Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słońce. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 3 lipca 2016

Owiń się pan amelinium i wyeksportuj w kosmos

Podwórkowi naukowcy, jak pięknie jak czasem się wysilą i przeleją na fejsa swoje mądrości! Ten pan np. postanowił że najlepszą metodą na walkę z chemtrailsami i globalnym ociepleniem jest owinięcie wszystkiego folią aluminiową.


Panie Radosławie, ja tu widzę kilka problemów: 

1. Ja to zawsze byłam noga z fizyki, głównie dlatego że nasz profesor zmuszał nas jedynie do przepisywania jego starego zeszytu, ale o ile dobrze mi się zdaje, to światło odbite od ukośnego lustra nie wróci dokładnie tą samą drogą co przyszło. Co więcej, mając na uwadze że folia aluminiowa jest dość delikatna i raczej niemożliwa do ułożenia 100% płasko, to światło raczej byłoby odbijane na wszystkie możliwe strony, oślepiając wszystko i wszystkich. 

2. O ile dobrze mi wiadomo to atmosfera zatrzyma całą tą zawróconą energię, tyle że, nie mając się gdzie rozproszyć i wchłonąć, energia ta tylko spotęgowałaby spiekotę. 

3. To nie jest tak, że ta energia jest kompletnie nikomu niepotrzebna, bo przecież jednym z głównych problemów dzisiejszej gospodarki jest przeniesienie się na źródła odnawialne - np. energię słoneczną. Fotowoltaika dopiero się rozwija, ale z takimi przełomowymi odkryciami jak fotowoltaiczna farba do ścian, ogrody dachowe czy lepiej magazynujące baterie całą tą energię będzie można spożytkować, ograniczając tym samym odpowiedzialne za cały ten smród CO2. 

4. Jakby wyściełać całe wioski tymi połaciami aluminium to DOPIERO by był wysyp alzheimera czy innego raka. Aluminium nie jest niereaktywne, tylko tych reakcji utleniania nie widać gołym okiem. 

5. Hahaha. Nie. 

Można się pośmiać, bo nawet oszołomki nie wzięły tego pana na poważnie (szczwani się robią!). Natomiast w Polsce brak porządnie zorganizowanej gospodarki wodnej i katastrofalna polityka ekologiczna przyczyniają się do ekstremalnych zjawisk pogodowych. Niestety jeszcze daleko zanim i w Polsce politycy zrozumieją (w Niemczech i Holandii już się o tym przekonali), że żeby przynieść dobre efekty czasami wystarczy li i jedynie posadzić drzewo. Mnóstwo drzew. 

środa, 26 sierpnia 2015

Cloudbusting pani Kasi i spisgowa przyssawa

Spisgowcy bardzo lubią przypisywać sobie ten piękny utwór jako potwierdzenie swoich teorii. Aż się wzięłam wkurzyłam i zrobiłam porządny risercz. 


Otóż po długim i intensywnym tentegowaniu w internecie, wnioski są jak następuje:

Po pierwsze primo, samo w sobie debunkuje to teorię, że chemtrailsy zaczęły się po 2000 roku, bo całe video dzieje się w latach 50tych. 

Po drugie primo, pani Kasia napisała ten utwór nie na cześć naukowca, a na cześć związku ojca z synem i cierpień jakie przeżył ledwo 13letni dzieciak, któremu odebrano jedynego rodzica. Cała piosenka powstała po tym, jak Kate przeczytała książkę napisaną przez syna Willhelma Reicha. 

Po trzecie, Organon czy też Orgonon to nazwa rancza, na którym wychowywał się ów syn. Willhelm Reich faktycznie budował jakieś dziwne alchemiczne konstrukcje i wierzył w moc orgonu, którym niby można było kontrolować pogodę, orgazmy (serio O_o) i leczyć raka. Jego eksperymenty nigdy nie przyniosły żadnych widocznych skutków i nawet Albert Einstein, uczestnicząc w jednym, nie dowiódł istnienia żadnej tego typu energii. Dodatkowo pan Reich był pod wieczną obserwacją FBI, jako, że należał do ruchu komunistycznego Austrii. 

Po czwarte i ostatnie, cloudbustery miały za zadanie przyciągać deszcz, a nie, jak w przypadku niby chembusterów, rozpraszać chmury. Jednakże nie ma żadnych dowodów na to, że cloudbustery i pomieszczenia orgonowe działały w jakikolwiek sposób. 

Najlepiej podsumowuje to to zdanie: "A professor at the University of Oregon who bought an accumulator told an FDA inspector that he knew the device was phoney, but found it helpful because his wife sat quietly in it for four hours every day."

Poza tym istniały bardzo poważne przypuszczenia i dowody na to, że eksperymenty Reicha były często nadużyciami seksualnymi wobec pacjentów, także nieletnich. Nawet jego syn wspomina w swojej książce ból związany z niektórymi praktykami na terenie jego laboratorium. No cóż. 

Trudno powiedzieć czy był to człowiek szalony czy zwyczajnie zbyt zatwardziały w swoich teoriach, bo w latach 50tych odchodziły różne cyrki. Szkoda faceta. Rząd USA też się nie spisał, ale w tamtych czasach trudno było o kompetencje po wszystkich stronach barykady. Ja tam jednak zaufam Einsteinowi. 


niedziela, 9 sierpnia 2015

Wypuściiiliii!

Naszego ulubionego grafika-spisgowca z oddziału zamkniętego!

Póki co widać poprawę - jest dość spokojnie i niewinnie, choć i inni spisgowcy zaczynają wytykać błędy.

W ogóle niesamowite, że dla spisgowców potwierdzony naukowo efekt cieplarniany spowodowany przez CO2, które naprawdę ma szkodliwy wpływ na nasze życie (choćby smog w dużych miastach czy tegoroczne upały), jest mniej prawdopodobny niż jakiś tajny spiseg Masonów i Illuminati. 

Aż tu paczcie jaki przekozak, załadował w Photoshopie pędzel "Płomienie". No ale my niekumaci to nie rozumiemy przekazu :<

Miejmy nadzieję że kolega się rozkręci i znów zapełni mój ulubiony Spiseg Art swoimi tworami <3


P.S. Celowo nie zamazywałam nazwy tego profilu bo raz, nie są to dane osobowe, a dwa, chcę pokazać że to naprawdę istnieje. 

P.P.S. A w ogóle to jesteście leniwe lamy. Rozwiązania konkursu ani odpowiedzi nie bydzie. Taki foch. 

czwartek, 16 kwietnia 2015

Spiseg-Art

Masz zgage? Cierpisz na PMS? Zwal to na chemtrailsy! Już nigdy nie będziesz musiał/a biegać do apteki, bo i tak ci nic nie pomoże. 
  Emotikonki w akcji.
A tę fotkę to ja trzasnęłam w pracy na przerwie. Pulpit zdobi czaszka tego pracownika, który w poprzednim miesiącu sprzedał najmniej zdrapek.


P.S. Zrobić z tego oddzielną kategorię?

środa, 15 kwietnia 2015

Dubbel Bubbel: Nieniechajmy sie Zacipować i mała ciekawostka awiacyjna

Dzisiaj podwójnie, jako że od jutra latam jak opętana rozpylać Chemtrailsy nad Ojropą.

Tu mamy panią, co sobie wizulaz...wizuluzuj...wizuzu...


A tutaj ciekawostka z małym wyjaśnieniem... otórz Flightradar bazuje na zbieraniu sygnałów z samolotowych transponderów - rzecz całkowicie oficjalna i dostępna dla wszystkich, tak jak kanały ATC, które jak sobie ktoś chce i ma możliwości to można podsłuchać. To co tutaj wywołało oburzenie oszołomków to zwyczajny błąd w zapisie transpondera - może któryś z pilotów sie zagapił, może sam transponder coś nie tego, jak w przypadku jednego samolotu Swissair, który od kilku lat na radarach lata bokiem. Wojskowych jednostek na FR24 nie znajdziesz ;)

P.S. Sorry za jakość drugiego obrazka - moja Winda ma dwie opcje prinscreenu i dopiero po kilku zapisach zauważyłam, że jedna jest do niczego.

Postraaafiam wsiśtkich Polaakuf spod zwizualizowanego słońca na zwizualizowanym, bezcontrailsowym błękitnym niebie tuż przy jednym z największych lotniczych węzłów Europy. Idę się opalać na morgellonowo.