Gdy w odpowiedzi został wyśmiany (tak, akurat dałam się wkręcić w tą idiotyczną dyskusję) dumnie zaczął mnie przekonywać, że wszyscy najwięksi instruktorzy jazdy nie uznają takich głupot jak ograniczenia prędkości. Jak spytałam którzy to, to już nie odpowiedział... szkoda :< poczytałabym i wchodzenie stówą w 90st zakręty przestałoby być problemem...
